Głębokość mórz cz. 5

Istnieją wszelako morza o nieznacznej głębokości, które można by uważać za stałe wylanie wód. Takim jest np. kanał Angielski (La Manche) między Francją i Anglią, powstały w czasie nowożytnej epoki geologicznej. Aby mieć należyte pojecie o głębokości tej cieśniny w porównaniu do jej rozległości, wyobraźmy sobie miniaturowe jezioro, mające w skali jeden metr na każdy kilometr, umieszczone na zupełnie poziomej łące. Owa powierzchnia wodna posiadałaby nie mniej jak 500 metrów długości, a szerokość jej wahałaby się miedzy 33 i 250 metrami stosownie do układu wybrzeży, lecz przy tak znacznej powierzchni głębokość tego jeziora u wnijścia wynosiłaby tylko 5 centymetrów. Największe głębiny kanału Angielskiego są tak nieznaczne, iż gdybyśmy mogli umieścić na ich dnie największe gmachy zbudowane ręką ludzką, jako to; piramidy, wieże, kolumny, katedry, to wierzchołki takowych wynurzałyby się z fal morskich.

wywóz gruzu – Poznań

Podobnież morza śródlądowe, niewielkich stosunkowo rozmiarów, najczęściej bywają płytkie, n. p. morze Bałtyckie. W Sundzie i Wielkim Pelcie, znajdujących się u wnijścia do właściwego Bałtyku, grubość warstwy wodnej waha się między 30—20 metrami, a w niektórych miejscach zaledwie dosięga 10 metrów. Morze Bałtyckie posiada cechy zatoki morskiej, gdyż swobodnie łączy się z Oceanem, a jednocześnie posiada cechy jeziora śródlądowego z przyczyny nieznacznej stromości swych wód Morze Bałtyckie jest jednocześnie najpłytsze z pomiędzy mórz śródziemnych, gdyż tylko w dwóch miejscach mało rozległych, na wschód i północo-zachód od wyspy Gotlandii, głębokość jego dosięga 250—325 metrów; w ogóle głębokość tego morza nie przekracza 2oo metrów.

wywóz gruzu – Poznań