Ciepłota morza cz. 4

Ogromne pola lodowe miewają setki tysięcy kilometrów kwadratowych, niekiedy zaś tworzą istne lądy pływające. Olbrzymia krą lodowa wznosi się na jeden lub dwa metry ponad powierzchnię morza, podstawa jej zaś zanurzoną bywa na 6 lub 8 metrów pod powierzchnią. Pola lodowe posiadają niekiedy wygląd bardzo jednostajny i gdy śnieg przykryje wszelkie nierówności, przypominają one wtedy gładkie równiny, podobne do stepów rosyjskich. Najczęściej jednak lód bywa chropowaty; kawałki kry, głazy i ułamki lodowców, które pływały niegdyś oddzielnie po morzu, obecnie zgromadziły się pod działaniem prądu a mróz je połączył i powstała chaotyczna mieszanina. Dziwaczne pagórki uformowane ze wszelakich szczątków odpadłych z potłuczonych płyt lodowych, piętrzą się tu i owdzie na wysokości kilku metrów; niektóre z nich można by wziąć za ogromne głazy, spadłe z lodowców Grenlandii lub Szpicbergu, różnią się przecież od nich lekko słonym smakiem. Owe góry lodowe już z daleka widnieją na morzu i pływają długo jeszcze po stopieniu, się kry.

obrzeża

Na wiosnę i w lecie, gdy rozpoczynają się upały w strefie podbiegunowej, prądy wciąż czynne u spodu kry, odrywają ogromne pola lodowe, posiadające niekiedy kilka set kilometrów szerokości i unoszą je daleko na otwarte morze. Statki, które były uwięzione w warstwie lodowej, zostają porwane wraz z pędem kry.

obrzeża